Listopad 17, 2009 · Kredyty na mieszkanie

Od jakiegoś czasu deweloperzy nie rozpieszczają klientów swoją ofertą mieszkaniową, tłumacząc się, że wszystkiemu winne są banki, które wstrzymały im kredytowanie nowych inwestycji. Co więc pozostaje „biednym” deweloperom? Wykończyć już wcześniej rozpoczęte budowy i starać się oskubać klienta. Z pewnością wielu deweloperów oburzy się na takie stwierdzenie, ale jest ono oparte na informacjach gazety prawnej, która stwierdziła między innymi, że” księgi wieczyste zawierają nieprawdziwe informacje o powierzchni użytkowej mieszkań. Właściciele kupują lokale po zawyżonej cenie i płacą wyższe czynsze oraz opłaty eksploatacyjne. Można zażądać wpisu do akt notarialnych faktycznego metrażu mieszkań”. – twierdzi gazeta prawna. Dlaczego tak się dzieje? Z jednej strony z uwagi na panujący bałagan na rynku wtórnym, bowiem tak naprawdę nikt nigdy nie sprawdzał rzeczywistego metrażu mieszkań, a tylko opierano się na dokumentach. Bywało więc, że w księgach wieczystych figurowało mieszkanie o powierzchni użytkowe 80 metrów kwadratowych, gdy w rzeczywistości było to mieszkanie o metrażu 75 metrów kwadratowych. Tymczasem w cenie mieszkania jest to zasadnicza różnica, bowiem za tę właśnie różnice trzeba zapłacić. Skąd najczęściej klient bierze pieniądze na ten cel? Oczywiście zapewnia je kredyt mieszkaniowy, który później klient musi go spłacić. Podobna sytuacja jest także na rynku pierwotnym, a więc kupując mieszkania u deweloperów. W tym przypadku  deweloperzy stosują dwa sposoby, bowiem istnieją dwie różne normy dokonywania takich obliczeń. Do metrażu można więc wliczyć ścianki działowe, które można później zdemontować, a tego z kolei nie robi się w przypadku drugiej normy, a pomiar dokonywany jest po otynkowaniu mieszkania. Druga norma mówi o stanie surowym mieszkania. Jeżeli wiec ktoś zorientuje się w takich machlojkach może, albo odstąpić od umowy z deweloperem, albo zażądać zwrotu nadpłaty od dewelopera. Należy jednak pamiętać, że termin takiego odwołania nie może przekroczyć trzech lat.
- Jeżeli tak w istocie jest to jest to skandal – twierdzi jeden z kupujących – nigdy bym nie wpadł na pomysł,, aby mieszkanie przemierzyć. Przecież płacimy deweloperom ciężkie pieniądze, które później spłacamy przez 30-40 lat. Nikt nie ma przecież na zbyciu 2-3 milionów złotych, najczęściej załatwia ten problem kredyt mieszkaniowy. Dlatego dla przeciętnego Kowalskiego różnica nawet kilku czy kilkunastu tysięcy złotych to bardzo duża kwota. Nie wiem czy taka sytuacja wynika z problemów na rynku mieszkaniowym czy też z pazerności deweloperów i spółdzielni mieszkaniowych /takie sytuacje zdarzają się również w spółdzielniach mieszkaniowych/. Jeżeli są to odosobnione przypadki to może właśnie są przypadkami, ale jeżeli staje się to nagminne, to powinna zająć się tym procederem prokuratura – powiedział jeden z kredytobiorców kredytu mieszkaniowego.

Tags: , ,
Written by Ryszard


Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.