Lipiec 27, 2009 · Kredyty na mieszkanie

Długo zbierałem pieniądze na swoje własne wymarzone cztery ściany, jednak po kilku latach stwierdziłem, że i tak bez kredytu się nie obędzie. Wiedziałem jednak z doniesień prasowych, że o kredyt w tych trudnych czasach będzie trudno. Postanowiłem jednak sprawdzić to u źródła. Kiedyś wpadł mi w ręce artykuł na temat rynku mieszkaniowego oraz kredytów mieszkaniowych. Okazało się, że nie każdy bank postawił szlaban na kredytach mieszkaniowych i część z nich nadal takich pożyczek udziela. Tylko jak wybrać najlepszy kredyt mieszkaniowy – zastanawiałem się. Najlepszy to znaczy, najtańszy, taki jaki w mojej sytuacji będzie najkorzystniejszy. Przeczytałem opinię specjalistów finansowych, że w związku z trudnościami na rynku mieszkaniowym i kredytowym mieszkań jest wiele, a kupujących jak na lekarstwo. Deweloperzy chcąc zejść z kosztów, chcą jak najszybciej pozbyć się wybudowanych mieszkań. Dlatego, aby namówić kupujących do skorzystania z ich oferty dodają do niej  swoiste bonusy. Na przykład piękny taras czy też garaż. Jeszcze do niedawna za taki luksus trzeba było słono zapłacić, teraz miał to być bezpłatny, atrakcyjny dodatek dla kupującego. Zdaję sobie sprawę, że mieszkania są drogie, ponieważ usiłowałem przez lata zebrać odpowiednią gotówkę na zakup swoich wymarzonych czterech kątów, ale to chyba lepsze niż wynajem. Dlatego dziwię się tym osobom, które płacą zbliżone pieniądze za wynajem, zamiast spłacać swoje mieszkanie. Jeżeli tylko czynsz miesięczny oscyluje w granicach miesięcznej raty kredytu mieszkaniowego, nie zastanawiałbym się nawet chwili. Po co nabijać kieszeń wynajmującym, skoro można pieniądze te inwestować we własne „M”? Ja na szczęście nie wynajmowałem żadnego lokum, więc takiego dylematu nie miałem. Zdawałem też sobie sprawę, że banki znacznie zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów mieszkaniowych, wymagały większych zabezpieczeń, większych dochodów własnych, a nawet oszczędności przeznaczonych na wkład własny. Ja takie oszczędności miałem, nawet na sfinansowanie 50% wartości mieszkania. Miałem więc duże szanse, że kredyt taki dostanę. Wnioski złożyłem do czterech banków. Wcześniej jednak postanowiłem przeanalizować oferty bankowe, sprawdziłem marże, przeprowadziłem symulację rat miesięcznych, aby się upewnić, że jest to właśnie najlepszy kredyt mieszkaniowy, zapytałem również o zdanie specjalisty finansowego. Zdecydowałem się też na złotówki, bowiem złoty w stosunku do obcej waluty nie ma się najlepiej. Poza tym w złotówkach łatwiej było taki kredyt uzyskać. Po pewnym czasie otrzymałem, aż trzy pozytywne dla mnie odpowiedzi. Po kolejnej analizie zdecydowałem się na Eurobank. Dostałem pieniądze i wszedłem w posiadanie pięknego wymarzonego przez siebie mieszkania. Wiem, ze czeka mnie 20 lat spłaty, ale bez kredytu po prostu nic bym nie zdziałał.
exspert

Tags:
Written by Ryszard


Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.