Umowę podpisuje się nie na dobre, lecz na złe czasy – ta maksyma znajduje mocne uzasadnienie w dobie obecnych zawirowań określanych często mianem kryzysu. Osoby biorące kredyty hipoteczne w czasach hossy na rynku nieruchomości rzadko analizowały podpisywane z bankiem umowy. A teraz przyszły gorsze czasy. I umowy mogą dawać mocno w kość. Pisze .
Pełny artykuł przeczytasz na stronie http://www.comperia.pl/index/?id=2e0aca891f2a8aedf265edf533a6d9a8
kliknij w link: Napisano małym druczkiem…