Ustawy, Rozporządzenia Rady Ministrów, Ministrów Finansów, Infrastruktury Budownictwa etc., stosy dokumentów i nie zawsze stosowanych przez banki. Gdyby banki stosowały zapisy prawa, nie byłoby aż tylu spraw sądowych. To po pierwsze, po drugie niektóre akty prawne to po prostu knoty legislacyjne, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Zresztą nasi posłowie są znani z bzdurnych pomysłów, które bynajmniej nie ułatwiają nam życia / ostatni taki bubel, ma zakazać sprzedawcom trzymania na wystawach sklepowych papierosów/. Zajmijmy się tylko jedną ustawą. Jest to Ustawa z 8 września 2006 roku w sprawie dofinansowania rodzin, które zamierzają kupić mieszkanie. Ustawa o której mowa określa zasady przyznawania dopłat do kredytu preferencyjnego. Kredyt preferencyjny jest kredytem do którego stosowane są dopłaty określone w ustawie. Tylko ustawa ustawą, a życie życiem. Pewien mieszkaniec Łodzi zdecydował się na budowę własnego mieszkania. Wydawałoby się, że nic prostszego. Gotówkę na stan surowy miał, poza tym liczył na kredyt. Kupił materiały i budowa ruszyła pełna parą. Po kilku miesiącach budynek stanął i trzeba było pomyśleć o kredycie na wykończenie domu. Od sąsiada prawnika dowiedział się, że może starać się o kredyt mieszkaniowy preferencyjny i dostać dopłatę. Złożył wniosek i czekał na decyzje banku. – Czekałem miesiąc, później poszedłem do banku, bowiem nie miałem żadnej odpowiedzi. Pracownik banku sprawdził dokumenty i okazało się, że decyzji jeszcze nie ma, ponieważ ktoś moje dokumenty odłożył na bok i jeszcze nie było rozpatrzenia. Zdenerwowałem się i zabrałem wniosek. Po naradzie z żoną wybraliśmy inny bank. Złożyłem wymagane dokumenty i czekałem…miesiąc. W końcu przyszła decyzja odmowna. Z tłumaczenia banku wynikało, że nie spełniam ustawowych kryteriów i na kredyt preferencyjny nie mogę liczyć. Porozumiałem się z moim sąsiadem prawnikiem i jego zdaniem to bank nie miał racji dając mi decyzje odmowną. Przepychanki prawne z bankiem trwały, ponieważ odwołałem się od tej decyzji, czas leciał, a budowa stała. Tak wygląda stosowanie zapisów prawa w szarej rzeczywistości. Tak banki dbają o klientów. Bankom wcale nie zależy na klientach, im zależy tylko na wyciągnięciu od nich jak najwięcej pieniędzy – żali się niedoszły kredytobiorca. Trudno powiedzieć czym bank kierował się nie przyznając mieszkańcowi Łodzi kredytu preferencyjnego. Skoro ustawa wyraźnie mówi kto i w jakich okolicznościach może taki kredyt otrzymać, to sprawa powinna być jasna. Tymczasem interpretacja zapisów prawa przez banki czasami jest zgoła odmienna. Prawo sobie, a banki sobie.
ryszard
Written by Ryszard